niedziela, 17 maja 2015

Wiosenna przechadzka

Korzystając ze słonecznych dni maja zaplanowanie małej sobotniej wycieczki nie było żadnym problemem, pomysły były dwa: 
Spacer na plażę, brzegiem morza i ewentualnie zahaczenie o pobliski park lub opcja nr 2 spacer na stadninę i kto wie gdzie nas poniesie.



Padło na stadninę, nie pamiętam kiedy ostatnio tam byłam, głownie ze względu na remont całego niemal obiektu, a z racji że mam naprawdę rzut beretem od tego miejsca to warto było odwiedzić ją ponownie.




 Niektórzy próbowali się przede mną schować :)


Inni jednak pozowali chętnie.



Ale stadnina to nie tylko konie, jest też mnóstwo takich oto maluszków!

Mnóstwa słonka wam życzę :)

czwartek, 7 maja 2015

Niespodziewany Gość



 
 Wstałam rano w nie najlepszym humorze, ze względu na pogodę i ogólną niechęć do ruszania się z domu, powoli człapiąc do kuchni, na wpół zaspanym wzrokiem wyciągnęłam kubki żeby zrobić herbatę, by chwilę po zalaniu jej wrzątkiem upuścić łyżkę z zaskoczenia. 
Oto właśnie jaki gość odwiedził mój kuchenny parapet z rana, po chwili gdy zdążyłam się już na dobre rozbudzić dotarło do mnie że po drugiej stronie okna wpatruje się we mnie wielka mewa.
Nie byłoby w tym nic zaskakującego, bo mieszkając nad morzem mewy widuję codziennie, ale z takiego bliska przyjemność miałam po raz pierwszy. Zwłaszcza, że ten tutaj osobnik śledził każdy mój ruch, zapewne chciał sprawdzić czy w najbliższym czasie będę zmierzać w stronę lodówki po jakiś smakołyk, niestety gdy wpadłam na podobny pomysł, odwrócił się i poleciał i tyle go widziałam.


Za to humor do końca dnia był wyśmienity :)


piątek, 27 lutego 2015

Zniszcz Ten Dziennik #1

    


    Pewnie kojarzycie serie książek Keri Smith "Zniszcz ten dziennik" i "To nie książka", ja długo przymierzałam się do zakupy, nie byłam do końca przekonana czy chcę niszczyć książki gdyż zwykle bardzo je szanuje, ale gdy już dostałam ją w prezencie to czemu nie.

    Postanowiłam więc w pewien sposób ją destrukcyjnie upiększyć :)

    Sami zobaczcie co mi z tego wyszło !




Strona tytułowa przed

 i po 



Może i nie wygląda jak kot, ale wierzcie mi starałam się :)


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Ziiimmmaaaaa...


Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań, dzyń dzyń dzyń.... :)

Nareszcie nadeszła zima, pomimo świąt bez śniegu, dzień później nasypało po kostki, co mnie niezmiernie cieszy, bo wręcz kocham zimę.

Jest wprost przepięknie !!!

Oczywiście musiałam skorzystać z okazji i udokumentować ten moment :)

Pierwsze śnieżki poszły w ruch, co prawda "aniołka" na śniegu nie było ale przecież to dopiero początek, więc będzie jeszcze okazja.

Aaaaa tak długo czekałam na taki dzień, żebym mogła siedzieć w oknie i wpatrywać się w tą przepiękną aurę, doczekałam się!

Idę podziwiać dalej, bo jutro pracowity dzionek, trzeba przygotować się na nadejście Nowego Roku 2015, który po raz kolejny rozpoczniemy w Tczewie u znajomych, a potem prędko do ukochanego Gdańska, by odespać :D


Szczęśliwego Nowego Roku :)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świątecznie

  

     Choinka ubrana, prezenty kupione, pierwsze dania już też przyszykowane, wystarczy teraz trochę ogarnąć i czekać na pierwszą gwiazdkę :)
 
                                                                   


czwartek, 18 grudnia 2014

Świąteczne zakupy

    Już niebawem święta, czas płynie nieubłaganie, póki co poczyniłam małe zakupy w postaci choinki, co prawda sztucznej i malutkiej, ale na większą nie mam teraz miejsca, niektóre ozdoby też już mam. Wystarczy wyposażyć się jeszcze w lampki, parę małych drobiazgów i można stroić :)

    Do zakupów muszę też doliczyć słodkości, nie mogłam się oprzeć widząc na półce pudełko z jednymi z moich ulubionych czekoladek "After Eight" i to jeszcze w promocyjnej cenie. Święta tuż tuż, a w pudełku połowy już nie ma :), najwidoczniej będę musiała połasić się o jeszcze jedno.
 
   Do listy słodkości dodałam Milkę głównie ze względu na to że była w formie małych choineczek, było to na tyle urocze, że sama trafiła do mojego koszyka i została skonsumowana prawie w całości zaraz po zakupie, całe szczęście udało mi się zrobić zdjęcie :)



wtorek, 16 grudnia 2014

Kawusia

Lubicie kawę?

  Ja ostatnio polubiłam ją nieco bardziej, zwłaszcza od kiedy zaczęłam z nią eksperymentować, próbując nowych smaków czy też kombinować z pianką w latte.

  Nadal mam swój faworyt, którego smaku nie mogą przebić inne, ale ostatnio wpadła mi w oko kawa Douwe Egberts o smaku waniliowym. Słyszałam o niej bardzo wiele pozytywnych opinii, więc postanowiłam przekonać się o nich na własnym podniebieniu.

   Po pierwszym łyku przypomniała mi się kawa cappuccino z paczki, którą piłam gdy jeszcze oswajałam się ze smakiem prawdziwej kawy, nie było to złe wrażenie, ale nie tego się po niej spodziewałam. Co do smaku wanilii to jest go zdecydowanie za mało, jednak czegoś mi w niej brakuje, może słodkości, która z wanilią mi się kojarzy.
Producent podaje by pić kawę z dodatkiem mleka i cukru i szczerze mówiąc, inaczej nie dałabym rady chyba jej wypić:)
   W internecie można dostać też inne smaki, kto wie może bardziej by przypadły mi do gustu, póki co kawę pijam sporadycznie.



Nazwa:
Douwe Egberts Wanilia
Moja ocena:
6/10