Dni może i są tak samo krótkie, ale ze śniegiem za oknem jest o wiele przyjemniej :).
Właśnie w takie dni mam ochotę usiąść przy lampce i poczytać. Tym razem była to książka o niebanalnym tytule "Nieskończoność".
Tytuł i owszem przyciągnął moją uwagę jak i pozytywne komentarze osób, które już Nieskończoność przeczytali. Więc postanowiłam spróbować i nie zawiodłam się książka okazała się całkiem przyjemna, lekka i szczerze mówiąc była czymś zupełnie innym niż przyzwyczaiłam się czytać, zwłaszcza ze względu na sposób pisania, gdzie nie używa się formy "ja", na początku trudno było się oswoić, ale im więcej stron mijało tym łatwiej mi to przychodziło, pod koniec już nawet nie zauważałam różnicy.
Zaskoczenie było pozytywne, jak dla mnie duży plus.
Mała notka z okładki:
"Jest rok 2264. Mroczna Zima już minęła. Średnia długość życia to sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty. Ludzie posługują się mózgołączem, które pozwala im na zapisywanie wspomnień w globalnej bazie danych. Zaimek osobowy „ja” wyszedł z użycia. W tym stechnokratyzowanym społeczeństwie miłość jest czymś niepożądanym. Finn Nordstrom, dwudziestosześcioletni historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego zostaje poproszony o zbadanie tajemniczego znaleziska – dziennika dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem w innej czasoprzestrzeni Eliana odwiedza ulubioną berlińską księgarnię. Spotka w niej przystojnego mężczyznę, który nie wie… do czego służy guma do żucia. Co połączy tych dwoje? Niezwykła opowieść o uczuciu rodzącym się wbrew rozumowi."
Polecam "Nieskończoność" każdemu, kto chce poczytać coś innego, niebanalnego, co wywoła uśmiech na jego twarzy.
Tytuł: Nieskończoność
Autor: H.J.Rahlens
Wydawnictwo: Egmont (seria Poza Czasem)
Ilość stron: 456
Ocena: 8 /10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz