poniedziałek, 29 grudnia 2014

Ziiimmmaaaaa...


Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań, dzyń dzyń dzyń.... :)

Nareszcie nadeszła zima, pomimo świąt bez śniegu, dzień później nasypało po kostki, co mnie niezmiernie cieszy, bo wręcz kocham zimę.

Jest wprost przepięknie !!!

Oczywiście musiałam skorzystać z okazji i udokumentować ten moment :)

Pierwsze śnieżki poszły w ruch, co prawda "aniołka" na śniegu nie było ale przecież to dopiero początek, więc będzie jeszcze okazja.

Aaaaa tak długo czekałam na taki dzień, żebym mogła siedzieć w oknie i wpatrywać się w tą przepiękną aurę, doczekałam się!

Idę podziwiać dalej, bo jutro pracowity dzionek, trzeba przygotować się na nadejście Nowego Roku 2015, który po raz kolejny rozpoczniemy w Tczewie u znajomych, a potem prędko do ukochanego Gdańska, by odespać :D


Szczęśliwego Nowego Roku :)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świątecznie

  

     Choinka ubrana, prezenty kupione, pierwsze dania już też przyszykowane, wystarczy teraz trochę ogarnąć i czekać na pierwszą gwiazdkę :)
 
                                                                   


czwartek, 18 grudnia 2014

Świąteczne zakupy

    Już niebawem święta, czas płynie nieubłaganie, póki co poczyniłam małe zakupy w postaci choinki, co prawda sztucznej i malutkiej, ale na większą nie mam teraz miejsca, niektóre ozdoby też już mam. Wystarczy wyposażyć się jeszcze w lampki, parę małych drobiazgów i można stroić :)

    Do zakupów muszę też doliczyć słodkości, nie mogłam się oprzeć widząc na półce pudełko z jednymi z moich ulubionych czekoladek "After Eight" i to jeszcze w promocyjnej cenie. Święta tuż tuż, a w pudełku połowy już nie ma :), najwidoczniej będę musiała połasić się o jeszcze jedno.
 
   Do listy słodkości dodałam Milkę głównie ze względu na to że była w formie małych choineczek, było to na tyle urocze, że sama trafiła do mojego koszyka i została skonsumowana prawie w całości zaraz po zakupie, całe szczęście udało mi się zrobić zdjęcie :)



wtorek, 16 grudnia 2014

Kawusia

Lubicie kawę?

  Ja ostatnio polubiłam ją nieco bardziej, zwłaszcza od kiedy zaczęłam z nią eksperymentować, próbując nowych smaków czy też kombinować z pianką w latte.

  Nadal mam swój faworyt, którego smaku nie mogą przebić inne, ale ostatnio wpadła mi w oko kawa Douwe Egberts o smaku waniliowym. Słyszałam o niej bardzo wiele pozytywnych opinii, więc postanowiłam przekonać się o nich na własnym podniebieniu.

   Po pierwszym łyku przypomniała mi się kawa cappuccino z paczki, którą piłam gdy jeszcze oswajałam się ze smakiem prawdziwej kawy, nie było to złe wrażenie, ale nie tego się po niej spodziewałam. Co do smaku wanilii to jest go zdecydowanie za mało, jednak czegoś mi w niej brakuje, może słodkości, która z wanilią mi się kojarzy.
Producent podaje by pić kawę z dodatkiem mleka i cukru i szczerze mówiąc, inaczej nie dałabym rady chyba jej wypić:)
   W internecie można dostać też inne smaki, kto wie może bardziej by przypadły mi do gustu, póki co kawę pijam sporadycznie.



Nazwa:
Douwe Egberts Wanilia
Moja ocena:
6/10


niedziela, 14 grudnia 2014

Nieskończoność...

    Ostatnie dni były strasznie ponure i krótkie, pomimo tego, że jesień ma swoje uroki, choćby piękne barwy, to nie przepadam za tą porą roku, czekam zdecydowanie na zimę.
Dni może i są tak samo krótkie, ale ze śniegiem za oknem jest o wiele przyjemniej :).

    Właśnie w takie dni mam ochotę usiąść przy lampce i poczytać. Tym razem była to książka o niebanalnym tytule "Nieskończoność". 

    Tytuł i owszem przyciągnął moją uwagę jak i pozytywne komentarze osób,  które już Nieskończoność przeczytali. Więc postanowiłam spróbować i nie zawiodłam się książka okazała się całkiem przyjemna, lekka i szczerze mówiąc była czymś zupełnie innym niż przyzwyczaiłam się czytać, zwłaszcza ze względu na sposób pisania, gdzie nie używa się formy "ja", na początku trudno było się oswoić, ale im więcej stron mijało tym łatwiej mi to przychodziło, pod koniec już nawet nie zauważałam różnicy.
Zaskoczenie było pozytywne, jak dla mnie duży plus.

Mała notka z okładki:

 "Jest rok 2264. Mroczna Zima już minęła. Średnia długość życia to sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty. Ludzie posługują się mózgołączem, które pozwala im na zapisywanie wspomnień w globalnej bazie danych. Zaimek osobowy „ja” wyszedł z użycia. W tym stechnokratyzowanym społeczeństwie miłość jest czymś niepożądanym. Finn Nordstrom, dwudziestosześcioletni historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego zostaje poproszony o zbadanie tajemniczego znaleziska – dziennika dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem w innej czasoprzestrzeni Eliana odwiedza ulubioną berlińską księgarnię. Spotka w niej przystojnego mężczyznę, który nie wie… do czego służy guma do żucia. Co połączy tych dwoje? Niezwykła opowieść o uczuciu rodzącym się wbrew rozumowi."



Polecam "Nieskończoność" każdemu, kto chce poczytać coś innego, niebanalnego, co wywoła uśmiech na jego twarzy.


Tytuł: Nieskończoność
Autor: H.J.Rahlens
Wydawnictwo: Egmont (seria Poza Czasem)
Ilość stron: 456
Ocena: 8 /10