Takiej nocy nie mogłam opuścić, noc naukowców to coroczna impreza organizowana w różnych miastach, a także państwach, ja o niej dowiedziałam się niedawno i postanowiłam, że warto będzie przyjrzeć się jej z bliska.
W moim mieście noc naukowców organizowało "Centrum Hewelianum", które było kolejnym powodem dla którego nie mogło mnie tam zabraknąć,gdyż od dłuższego czasu zbierałam się by odwiedzić to miejsce, ale niestety albo nie znajdowałam na to czasu, albo mój wrodzony leniwiec wygrał z ciekawością.
Jednak w końcu udało się i wyruszyliśmy, cała impreza miała zacząć się o godzinie 19, jednak przybycie na miejsce już o 18 liczyło się ze staniem w potwornych kolejkach. Na co nie mieliśmy większej ochoty więc zaczęliśmy od zwiedzania tego do czego kolejek nie było.
Po krótkiej przerwie zeszliśmy na dół, by obejrzeć kolejne wystawy i tak trafiliśmy na "Hewelianum bez barier", "Kuchnię Molekularną" i "Łamigłówkę", mieliśmy szczęście bo kolejka do łamigłówki nie była zbyt długa, niestety z powodu ograniczonych miejsc i sporej liczby oczekujących mogliśmy łamać główki tylko przez 15 minut, ale i tak myślę, że warto było trochę postać by to zobaczyć.
Naszym kolejnym celem była wystawa "Dookoła Świata", do niej kolejka była chyba jedną z najdłuższych, a czas kurczył się w zastraszającym tempie i gdy już myśleliśmy, że to na koniec dzisiaj już nic więcej zobaczyć nam się nie uda, okazało się że na wystawę "Na Zdrowie" kolejki nie ma, więc chcąc zobaczyć cokolwiek przed zamknięciem, zdecydowaliśmy się obrać inny kierunek niż zamierzany. I to była bardzo dobra decyzja, dzięki temu mogliśmy skorzystać z porad dietetyka, pospacerować na linie :) (jakby to dziwnie nie zabrzmiało), sprawić, że za pomocą fal mózgowych kulka doleci do upragnionego celu, czy też spróbować swoich sił w pierwszej pomocy.
Wszystkie wystawy tego dnia były ogólnodostępne i bezpłatne, noc naukowców zgromadziła na prawdę pokaźną rzeszę ludzi w rożnym wieku, bo każdy znalazł tu coś dla siebie. Najmłodszych przywitało "Laboratorium Pana Kleksa" oraz "Gwiezdne Przytulanki", trochę starszych "Łamigłówka", a jeszcze innych "Kuchnia Molekularna" i wystawa "Na Zdrowie". Świetnie się bawiłam, choć czas leciał nieubłaganie i trzeba było wracać do domu, myślę że w następnym roku znów tu zawitam w Noc Naukowców.
Moim zdaniem bomba :D